Bądź grafikiem a nie niewolnikiem

200

macbook-926121_1280Dużo słyszy się o pracy grafika, czasami dobre rzeczy ale czasami złe. Grafik ma bezpośredni kontakt z klientem, inaczej jest w przypadku copywritera. Klient często kręci nosem, zawsze mu się coś nie podoba. Mówi się „Nasz klient nasz Pan”, ale czy to nie staje się już pracą niewolniczą?
Początkujący graficy wpadają nieświadomie w pewną pułapkę, przyjmując każde zlecenie. Jak w takich sytuacjach nie dopuścić się załamania nerwowego? Wmawiamy sobie bowiem, że skoro dostajemy parę zleceń to musimy je wszystkie zrealizować. Nie do końca tak musi być. Jesteś grafikiem, a nie robotem do robienia grafiki. Nie można być zbyt kompromisowym, bo klient nie będzie wiedział gdzie są granice. W efekcie mamy do czynienia z takim małym przedstawieniem: Ty, jako grafik jesteś marionetką, klient pociąga za sznurki. Czy chcesz wykonywać niewolniczą pracę za marne pieniądze?
Warto sobie przed rozpoczęciem pracy wyznaczyć kilka prostych zasad, do których będziesz się po prostu stosował. Graficy stacjonarni nie mają z tym problemu, ale jeśli pracujemy zdalnie trudno się trzymać tych godzin. W ciągu dnia wiele rzeczy może nas rozpraszać, w efekcie będziemy pracować popołudniami, zarywać noce. To źle wpływa na nasze samopoczucie, nie bez powodu pracownicy umysłowi mają wyznaczone godziny pracy poranne. Zauważ, że w wielu firmach po godzinie 16 rzadko kiedy można spotkać osoby pracujące, chyba, że mamy do czynienia z pracoholikami. Warto tego przestrzegać, aby nie wykopać sobie dołka, w który potem nieświadomie się wepchniemy.
Kolejnym problemem jest brak zleceń. Nic na to nie poradzisz, siedzenie nie sprawi, że niespodziewanie się pojawi. Przez ten czas lepiej sobie poszukać innego zajęcia, chociażby wybrać się na spacer do parku. W końcu się pojawia zlecenie, ale czy wyzbędziesz się poczucia winy, że zmarnowałeś czas, który mogłeś poświęcić na coś innego? Sama przerabiałam sytuację, kiedy zlecenia nie pojawiały się przez kilka dni, ale prędzej czy później samo wszystko ruszyło do przodu. Nie warto się załamywać, po prostu trzeba czekać. Taka właśnie jest praca zdalna, inaczej wygląda stacjonarnie chociaż pewnie poniekąd podobnie.
Liczy się dystans, nie traktuj klienta jako najlepszego przyjaciela. On zauważy Twoje słabe punkty i zacznie to wykorzystywać. Co jeśli klient jest na tyle towarzyski, że później prosi, abyście przeszli na „ty” i opowiada o swoich problemach. Dobrym rozwiązaniem jest naprowadzenie rozmowy na właściwy tor. Wiadomo, nikt nie żyje tylko pracą, ale skoro wykonujemy zlecenie warto w większej mierze skupić się właśnie na nim.
Przede wszystkim szanuj swoją pracę jako grafik. Jeśli nastąpią w międzyczasie komplikacje na polu zawodowym przestaniemy tak naprawdę lubić swoją pracę. Dorzućmy do tego stres z wykonywaniem swojej pracy – to najszybszy krok do wypalenia zawodowego, dlatego trzeba uważać i nie przepracowywać się. Przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek, jeśli chodzi o pracę. Nikt nie chce potem walczyć z uczuciem, czy nadaje się do tej pracy czy nie. Warto pamiętać, żeby przestrzegać postawionych sobie założeń i zasad – to klucz do sukcesu.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.